z pamiętnika Czeremchy – świerk

Stare Budy 2013

Żywica

Żywice świerku i sosny najlepiej rozpuszczają się w tłuszczach w cieple. Najlepiej zostawić w miseczce na piecu na kilka godzin, jak kto ma piec – podsłuchuję panią Cecylię, opowiada o żywicach, które wdycha na dobre zdrowie. Mówi, że jak się pali w piecu węglem, to trzeba wdychać żywice, dla równowagi, żeby sobie oczyszczać drogi oddechowe. Ja dopowiem, że no tak, racja, pokiwamy głowami, a potem zrobię, jak mówiła pani Cecylia i we wnioskach napiszę, że zamiast miseczki słoik, że zamiast smalcu olej kokosowy, że zamiast kilku godzin na piecu – kilka dni, może być kaloryfer lub kilka godzin kąpiel wodna. Zależy od twardości żywicy. Świeża szybciej, ale trudniej się zbiera, trzeba od razu do słoika, więc wyprawa ze słoikiem i nożykiem do lasu.
Pani Cecylia opowiadała też, że jak w czasie wojny wracała pieszo z Warszawy do Jaktorowa, marzyła o wąchaniu świerku.

Międzyborów 2014

Maść

Skrobię żywice świerku i sosny z drzew nad stawem. Tata i wujkowie zadbali, żebym miała co zbierać, po 30 latach wystarczy obrócić sie wkoło siebie i już mam pół słoika. W Łodzi kupiłam olej kokosowy z tzw sprawiedliwego handlu, innego nie chcę używać. Dokładam go drugie pół słoika i wstawiam do kąpieli wodnej. Jak wszystko się rozpuści, przelewam przez sitko, bo fragmenty kory się nie rozpuszczą. Maść pachnie tak żywicznie i słodko, że aż mnie mdli. Czytam jakie olejki są w popularnym płynie rozgrzewającym z apteki. Mentol, mięta, goździk, lawenda, cytronella. Kilka olejków mam jeszcze z Londynu, ale mentolu nie mam. Dodaję eukaliptus, miętę i lawendę. Mam swoją pierwszą na świecie maść. Niestety nie zdaje ona egzaminu jako maść, bo się klei, zbyt duża obecność żywic. Ale do wąchania jest wspaniała.

Brwinów 2015

Mam stały internet nareszcie. Konsultuję proporcje maści na forum. Ale nie chce używać wazeliny. Z pomocą przychodzi wpis Inez Herbiness, to na podstawie jej proporcji – 1 część żywicy i 4 części oleju kokosowego, robię swojego Wicka. Tak się nazywa maść na klatę i stopy, którą wprowadzam na warsztaty z seniorkami. Z eukalitusem, kamforą i miętą. Dodatek wosku 10% zapewnia lepszą twardość.

Dziedzinka, Białowieża, marzec 2017

Simona

Lasy Państwowe na masę tną świerki w Puszczy Białowieskiej. Wchodzimy z Alicją w głąb lasu, z nami wchodzą promienie słońca, otula nas zapach żywic i zbutwiałych liści. Idziemy do domu Simony Kossak poznać Lecha Wilczka. Noc wcześniej w Czeremsze haftuję nam na majtkach słowa w obronie Puszczy, wierzymy bowiem, że na Dziedzince spotkamy Lecha i on przecież na pewno ochoczo zrobi nam w tych gaciach zdjęciach, jak okrakiem siedzimy na powalonych pniach. Jak stoimy w tych gaciach na ściętym pniu. Wierzymy w bajki nieustannie, bez względu na wiek. Na Dziedzince nie ma Lecha, wyprowadził się kilka lat wcześniej, chodzimy wkoło domu, siadamy na schodkach, dotykamy balustrady, drzwi, okien, kamieni, suchych roślin przed domem, zaglądamy przez okna i szpary zassać choć odrobinę z niegdysiejszej chwały tego domu, stąpamy po ziemi, która jeszcze tli się potęgą miłości do przyrody, żarem namiętności kochanków. Potem jemy pierogi w Białowieży i oglądamy album Lecha Wilczka. Na zdjęciach Simona, Simona, Simona.

Brwinów 2018

Codzinnie piję napar z gałązek świerkowych z sokiem malinowym. Mój ulubiony smak zimy. Dziś u Elizy w domu była sesja zdjęciowa do albumu o roślinach. Bohaterkami zdjęć były Bożena oraz gałązki świerkowe, z których zrobiłyśmy z Elizą kryzę. Przystroiłyśmy tę piękną Bożenę w tę piękną kryzę, wyglądała jak milion dolarów.

Katowice, 2019

Z notatek ze szkoły – Japończycy przepisują na receptę tzw kąpiele leśne. Leżysz w trumience z gałęzi brzozy wyściełanej mchem i wdychasz iglaki. Lekarstwo na nadciśnienie, stres, przewlekłe choroby układu oddechowego i nerwowego. Na receptę. Zakład przyrodoleczniczy Badylologia zaprasza na leżenie w osikowych badylach i wdychanie sosny.

Napój Bogiń

Z notatek własnych – do maści choinkowej dodaję olejek tymiankowy i jodłowy. Przeciwkaszlowe działanie znacznie lepsze. Oprócz tego podawać tymianek i świeże igliwie świerkowe do picia, osłodzić sokiem z malin lub różanym. Flegma wylezie sama i nie wróci. Odkrywam moc połączenia tymianku, a właściwie macierzanki ze świerkiem i jesiennymi badylami po malinach. Na bank to piły Boginie.

Stare Budy 2020

Piszę list o romansie ze świerkiem do społeczności Prowincji (prowincja.art.pl).
Proponuję kąpać się w odwarze z igliwia, smarować maceratem olejowym ciało, a do picia łączyć z gałązkami czeremchy. Na końcu piszę, że drzewa mają oczy jak sarny w Pokocie. Jestem pod wrażeniem filmu Agnieszki Holland na podstawie książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk.

Garsk 2020, lato

Zapach nagrzanego słońcem świerku przenosi mnie do jakiejś niemożliwie przepięknej bajki.

Lasomin 2021, wiosna

Zrywam młode pędy świerku, marynuję je w occie i miodzie. Dlaczego tak wiele lat tego nie robiłam? Dlaczego nie jemy marynowanych świerkowych pędów jako przystawki do kanapeczek, między koreczkami ułożonych w stosiki lub nie przyozdabiamy świeżym dań? Przecież to jest przepyszne! A zawartość witaminy C w takim pędzie jest conajmniej nobilitująca.

Lasomin 2022, zima

Destyluję żywice świerku i pączki sosny, mam własny olejek świerkowo-sosnowy. Pękam z dumy. W wodzie po destylacji pobieram kąpiel, pachnie lasem. Ale nie wiem jak doczyszczę alembik.

Gruszki, Puszcza Białowieska, 2023

Jestem z grupą kursantek w lesie, zbieramy żywice (i podgrzybki). Kiedyś kupiłam od naczelnego kowala Augustowa idealny nożyk do żywic. Zamówiłam więc i dla dziewczyn. Teraz wszystkie, tymi nożykami, dumnie skrobiemy żywice prosto do słoiczków. Potem zrobimy z nich m.in perfumki do smarowania za uszkiem. Rozpuścimy je w oleju migdałowym, a potem dodamy olejek z mandarynki z nutą jałowca…

Augustów, grudzień 2025

Bajka

Jedziemy do lasu. Przy dziurawej drodze nieopodal domu, na poboczu leży świerk. Wielki jak do kościoła, a przynajmniej na salony. Chyba spadł z transportu. Tak wygląda. Bierzemy go. Ledwo mieści się do auta, wystaje z bagażnika ze dwa metry, ciągnie się za nami, wieziemy go do domu. Na miejscu obcinamy mu dobry metr od pnia i z pół metra z czuba, bo inaczej nie wejdzie. Oszaleliśmy. Bombki, światełka, gwiazdki z włóczki, laleczki motane z resztek szmatek po barwieniu tkanin. Akurat były, piękne resztki szmatek, takie resztki tworzą duszę. Różowe po świerku, żółte po brzozie, zielone po krwawniku, fioletowe po perukowcu. Nasza choinka wygląda teraz jak z bajki. Aż żal byłoby sądzić, że to życie, a nie bajka. Może wprowadźmy inne nazewnictwo, a znaczenie słów zaczaruje nam świat.

fotografia: Eliza Kos na zdjęciu: Bożenka

Anna Czeremcha – zielarka i edukatorka, autorka kursów szkoleniowych Fitoterapia sezonowa, inicjatorka Dzikiego Spa, autorka książki „Istoty roślinne” (2019) i zinów o ziołolecznictwie.Członkini oddolnych kolektywów zielarskich i instruktorka medycyny ludowej i fitokosmetyki. 

https://www.instagram.com/badylologia

z pamiętnika Czeremchy – forsycja

Fot. Eliza Kos, z cyklu: Ołtarze do przyszłej książki Czeremchy

Jestem tak już znużona tymi przymrozkami, że niech idą precz. Chcę topić Marzannę, witać Dziewannę, pomogę otworzyć bramkę do wiosny. Owa bramka obsadzona jest forsycjami, jarzębiną i głogiem. Ma dwa skrzydła wykute ze stali, Hefajstos coś kombinował, mamy tu kuropatwę, tatarak i kwiat słonecznika. Nie cackał się chłop nic a nic, tylko wziął elementy starego łóżka ze złomu i zrobił bramkę do wiosny. I zamknął ją na czerwoną kłódkę, a kluczyk oddał Marzannie, wszak to ona jest szefową i tylko ona może przekazać klucz Persefonie. I cała nasza szerokość geograficzna czeka teraz w podnieceniu i głodzie słońca, aż ta przekaże ten klucz. Żurawie i śledziennica mówią, że to już zaraz, tuż za rogiem. 

Patrzę na forsycję, jeszcze się nie puściła. A ponoć na południu kraju to już. Już się jej kłaniają, tańczą z nią, już wyciągają z niej aksamitne treści, już się nią oklepują po giczkach, po liczkach, pozwalają jej całować ich twarze i karmić ich złaknione blasku ciała i dusze. 

2008 Warszawa

Terapia na Belgijskiej. Co wtorek przez pół wiosny patrzę na żółty krzak.

  • Z czym się pani kojarzy ten żółty krzak?
  • Z babcią Blańcią, zbierałyśmy te kwiatki, a ona potem parzyła je i mówiła, żeby pić, to nie będziemy miały zapalenia pęcherza. To forsycja, rosła w Żyrardowie pod blokiem, pod jej oknami. Zbierała zioła, w jej mieszkaniu pachniało chmielem. 
  • Co jeszcze zbierała pani z babcią?
  • Brzozę, wierzbę, dziurawiec, babkę, żywokost, kocanki, dziką różę. Nie pamiętam już.
  • Zna się pani na ziołach?
  • Niezbyt.

2015 Brwinów

Zbieram kwiaty forsycji, bo wymyśliłam, że teraz to będę miała zdrowe wszystko, leczone swojskimi ziołami. Przez 3 lata piłam chińskie. Teraz będę pić nasze. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Aga robi z jej kwiatów sztukę, zatyka je w kuchenne sitko. Mandala do porannej kawy. Czytam u Mistrza, że forsycja ma rutynę, a ja wiem do czego potrzebuję rutyny, pękające naczynka odziedziczyłam galante. A i organizm lubi dostać rutyny codziennie. Więc rutynowo będzie coroczne przetwarzanko. Pierwszy raz robię ocet z kwiatów forsycji. Na litr wody daję 5 łyżek cukru, później się okaże, że to za mało. Że forsycja chce nawet 10 łyżek. Inaczej możemy schrzanić nastaw. 

2016 Podkowa Leśna

Spleśniał mi cały zbiór. Nie lubię tego domu. Nie chcę już wynajmować. Chcę mieszkać już u siebie i sadzić forsycje, zbierać żółte kwiatuszki, maluszki, mikruski, maleństwa, kochaneczki, dzióbki, perełki i suszyć je na poddaszu. W szkole omawialiśmy suszarnię na zioła, że musi być pokryta dachówką ceramiczną, nigdy blachą. I że musi mieć szpary w deskach, żeby był przewiew. Żeby te deski brońboże nie były polakierowane. I żeby z siatek zrobić półki. Nie zgnije mi forsycja nigdy więcej, zawiązuje ze sobą pakt.

2017 Katowice

Z notatek szkolnych:

Forsythia 

  • flawonoidy, fenolokwasy, kwercetyna, antocyjany, rutyna z forsycji rozpuszcza się w mocnym alkoholu 60-70%, jeśli wodą to najpierw spryskać spirytem na kwadrans!
  • przeciwalergicznie, uszczelnia naczynia krwionośne, skóra, stawy, lekko uspokajająco, przeciwzapalnie, przeciwbólowo, wzmacnia odporność, obniża poziom glukozy we krwi, w kosmetykach przeciwstarzeniowo, okłady na oczy
  • napary, ale zwilżyć najpierw spirytusem jw, przeciwobrzękowe, moczopędne

2018 Brwinów

Robię z seniorkami krem forscyjowy, jest aksamity i pachnący. Fazą wodną jest wyciąg z kwiatów forsycji, pączków czeremchy i pigwowca na płynie Ringera. Dodajemy wyciągu glicerynowego z forsycji i gumę ksantanową. Fazą tłuszczową jest olej migdałowy, masło shea i alkohol cetearylowy z kokosa od Igi z Londynu, skarb do kremów. Dodajemy olejek geraniowy i witaminę E, wyciskamy z kapsułek. Krem jest jak marzenie. 

2018 Radlin

“Adaś zobacz, zobacz, chodź, zbieramy, masz koszyk? Daj koszyk. Chodź biegniemy, widzisz? To jest forsycja, można jeść na surowo. Spróbuj, próbowałeś? Ona potrzebna ludziom na oczy, na mózg i na żyły. Ona uszczelnia. Uszczelnimy nią sobie marzenia.” 

2020 Lasomin

Jak się stałam posiadaczką forsycji, które posadziłam w kilka miejsc, niech rosną niebogi.

“Pani weźnie  te krzoki przetrzebi, proszę się nie krępować i kopać ile Bozia siły dała. Tak się ten krzok rozros, że ni ma jak przechodzić, a szkoda wyrżnuńć.” 

Tak się stałam. Część się nie przyjęła, część tak, cieszą oko, skórę i podniebienie. Suszę kwiaty na poddaszu i zostawiam na mieszankę, w zeszłym roku zrobiłam z fiołkiem, kwiatem mniszka, zielem wilżyny i liściem gruszy. Ładna, smaczna mieszanka. Wspomaga ciałko w okresie przedmenopauzalnym. Zawiera fitoestrogeny i antyoksydanty. Działa przeciwobrzękowo, lekko uspokajająco i przeciwzapalnie. Układ humoralny zadowolony.

2022 Bitkowo

Warsztaty fitoterapii sezonowej, moje, ja jestem panią. Przetwarzamy kwiaty forsycji i pigwowca, królowe wiosny. Aneta zafascynuje się robieniem octów, pierwszy jej ocet jest forscyjowy. Myślę, że forsycja uszczelnia ulotność wspomnień. 

2023 Milanówek

  • Eliza, postawimy forsycji ołtarz?  Zrobisz mi jakieś piękne zdjęcie gałązki forsycji na ołtarzu?
  • Zrobię, a kiedy zaczniesz pisać książkę?
  • Zacznę, powoli mi się wszystko układa. 

2024 Międzyborów

Z notatek z kursu TMC:

Fruc. forsythiae

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej LIAN QIAO, nasiona forsycji zwisłej

  • oczyszcza gorąco, odprowadza toksyny, rozprasza gorący wiatr – gorączka, dreszcze, ból gardła, głowy
  • nie przyjmować przy niedoborze śledziony
  • górny ogrzewacz, szyja, gardło i pęcherz moczowy

Nad maminym stawem forsycja jeszcze w pąkach, nocne przymrozki sucks. Czekam na Ciebie królowo marca. Zawiązałam Ci wstążki, podsypałam ziemią kompostową i kurzą kupą, zawiesiłam liścik dziękczynny, ułożyłam kamyki i pióra. Modlę się tylko do kobiet, a forsycja jest pulsem Matki Ziemi. Jakbyśmy robili więcej rozsad forsycji, to byśmy uszczelniali Ziemię, forscyjowe plastry na ziemskie rany po ludzkiej chciwości.

Anna Czeremcha – zielarka i edukatorka, autorka kursów szkoleniowych Fitoterapia sezonowa, inicjatorka Dzikiego Spa, autorka książki „Istoty roślinne” (2019) i zinów o ziołolecznictwie.Członkini oddolnych kolektywów zielarskich i instruktorka medycyny ludowej i fitokosmetyki. 

https://www.instagram.com/badylologia/